Nowa praca

Posted in Zakupy on Marzec 1st, 2011 by admin

Zaczęło się, gdy dostałam dobrą pracę. Zarabiałam nareszcie duże pieniądze, stać mnie było na wiele rzeczy. Nie miałam jednak czasu na chodzenie po sklepach, więc kupowałam w sieci. Polubiłam to. Z czasem zaczęłam kupować w internecie absolutnie wszystko oprócz produktów spożywczych.

Na początku kup owalamak każdy. Wciągało mnie, gdy szukałam jakiejś rzeczy, ale gdy już coś kupiłam, nie zaglądałam na aukcje przez kilka dni. Wciągnęło mnie na dobre, kiedy odkryłam na Allegro coś takiego jak subskrypcja. Wystarczyło kilka dni i zapełniłam listę ulubionych sprzedawców. Codziennie rano dostawałam od nich wykaz nowych wystawionych na sprzedaż przedmiotów. Zaraz po przyjściu do pracy sprawdzałam subskrypcję. Potrafiłam nawet przychodzić do pracy wcześniej, by nie narażać się na żarty ze strony współpracowników.  Kupowałam książki, biżuterię, buty, ciuchy, prezenty, rzeczy do domu… Wydatki szły w tysiące. Wiedziałam już, że jestem uzależniona, ale usprawiedliwiałam się. Nie układało mi się w związku i chyba w ten  sposób się uszczęśliwiałam. Choćby na chwilę. Robiłam sobie prezenty, to mnie po prostu cieszyło. Mój ówczesny partner był tym przerażony. Uważał, że wydaję za dużo pieniędzy (choć to były akurat moje pieniądze, jego zarobków nie ruszałam). Kazał mi z tym walczyć. A ja kupowałam dalej, tylko kryłam się z awizo. Siła nałogu osłabła, gdy zmieniłam pracę na gorzej płatną. Zakończyłam też nieudany związek. Coraz rzadziej potrzebowałam się pocieszać prezentami, jeszcze czasem na coś się skusiłam. Nigdy nie poszłam na terapię, bo znalazłam wyjście – co jakiś czas robię remanent. Przeglądam rzeczy i sprzedaję to, co mi się znudziło lub czego nie noszę. W ten sposób ciągle mieszczę się w jednej wielkiej zabudowanej szafie, nie muszę mieć dwóch. Pilnuję się, aby mieć nie więcej niż dwie strony obserwowanych przedmiotów. Zanim coś zalicytuję, wrzucam do zakładki z obserwowanymi aukcjami i daję sobie wtedy czas, by przemyśleć, do czego daną rzecz założę i czy nie mam już podobnej. Nabieram dystansu i chłodzę emocje. W ten sposób chyba udało mi się opanować nadmierne kupowanie. Mój obecny partner nie robi mi wyrzutów. Czasem się śmieje, gdy znów przychodzi do mnie paczka. Już nie muszę sobie niczego rekompensować prezentami. Kupowałam, wygrywając aukcje, non stop przez dwa łata. Miesięcznie tylko na moje zakupy wydawałam kilka tysięcy. Ogarniała mnie wściekłość, jeśli przegrałam licytację rzeczy, na której mi zależało. Czuję, że opanowałam ten nałóg. Kupuję dużo mniej, choć pewnie dalej za dużo.

Tags: , , , ,